listopada 02, 2015

TIGER







Przejeżdżając przez centrum Warszawy zawsze wpadam na zakupy do TIGER-a. Przestałam się już nawet hamować. A to dlatego, że za każdym razem , gdy biłam się z myślami, czy warto… i tak lądowałam w sklepie, obiecując sobie, że nic nie kupię - tylko popatrzę na te wszystkie nie”potrzebne” cuda. 
TIGER to taka duńska sieciówka - made in China. Sklepik gdzie można kupić szwarc mydło i powidło. Co miesiąc wymieniają cały asortyment dopasowując go do aktualnych świąt, kalendarza czy pogody. Tutaj zawsze można znaleźć coś na szybki prezent. Ceny zaczynają się od 2-3 zł i to jest bardzo zgubne. Gdy podchodzę do kasy robi się  zwykle okrągła sumka , a ja przecież tylko mam jakiś notesik za 4 zł, spineczki, słoiczki, pierdułeczki …kukułeczki…ehh! Szczęśliwi Ci, którzy mają daleko do TIGER-a ;) 

 A oto moje ostatnie łowy, ceny podam w przybliżeniu, bo niestety wyrzuciłam już paragon.

lizak - 1 zł

świecznik t-light z sikorką - około 6 zł


przyprawy - duże opakowania po 70 - 80 g, cena - 6 zł za sztukę


skoro przyprawy - to i słoiczki na nie
cena 5-6 zł


kolejne ROBAKI do kolekcji Robaczka, zatem Rodzina się powiększa 🐜🐜🐜






stopery do uszu - też klika złotych - może 3 :) pozostaje tylko pytanie - kto chrapie ???




woreczki do pakowania drugiego śniadania
10 zł


 

pierścienie - oczy, świetny gadżet do robienia przedstawień, cena 4 zł

 



pianki :) 
wykorzystałam je do przygotowania zębatych paszczy na Halloween - o tu: klik
pianki kosztowały 10 zł za opakowanie - jest na prawdę spore
i chociaż nie przepadam za nimi, to muszę powiedzieć, że te - są bardzo smaczne







kapelusz wiedźmy - mi osobiście kojarzy się z Profesor McGonagal (z Harrego Pottera)
koszt kapelusza - to 20 zł






moje ukochane nożyczki też kupiłam w TIGERze, kilka miesięcy temu..
kosztowały 20 zł



Mam świadomość, że wszystkie te drobiazgi przyleciały do nas z Chin, a nie z Danii, jednak mają w sobie tę odrobinę skandynawskiego klimatu. W sklepie znajdziecie chociażby szeroki wybór słodkości i łakoci w smakach totalnie innych, niż serwuje się w polskich cukierenkach. Mamy tutaj cukierki o smaku anyżu, landrynki ziołowe albo lukrecjowe lizaki. 


wafel karmelowo-miodowy - ulubiony przysmak Pana Robaka ;)

Możecie pobuszować na stronie TIGERa (o tu), jednak na zakupy musicie się pofatygować do sklepu stacjonarnego. Być może kiedyś uruchomią sprzedaż on-line...



11 komentarzy :

  1. Dobrze, że mi nie po drodze :) Hi hi :) fajne robale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...co do robali - to mają wypuścić teraz serię z kwiatami - będzie ładniej :)

      Usuń
  2. Ja też mam daleko do TIGERA, ale jak jestem w Warszawie, również do niego zaglądam i to zgubne w skutkach wizyty są :) Też mam te potworkowe woreczki na drugie śniadanie :) Nie mogłam się im oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to dobrze że nie jestem sama w tym zakupowym szaleństwie ;) do zobaczenia...w TIGERZE ;)

      Usuń
  3. Ja z racji przebywania poza Polską nawet nie wiedziałam ,że istnieje takie coś ...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie na pewno tez są jakies ciekawe sieciówki 😁

      Usuń
  4. Fajne te twoje łupy. Ja mam daleko do Tigera i trochę żałuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia - ta sieć dopiero zaczyna w PL - otwierają na bieżąco kolejne sklepy. Być może niebawem TIGER zawita w Twojej okolicy :) tego życzę ;)

      Usuń
  5. Koniecznie muszę się kiedyś wybrać-najbliższy mam w sopocie-czuję,że popłynę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. radzę przed wejściem oddać portfel mężowi i wejść tylko z odliczoną gotówką ;P

      Usuń

Copyright © 2014 🍬 Smakołyki Dominiki 🍬 , Blogger